brzuszkowe problemy – dyschezja

Noworodek dla rodziców jest tajemniczą istotą. Je. Płacze. Brudzi pieluszkę. I śpi. Czasem stęka, innym razem kwęka, pręży się i wygina, a niekiedy krzyczy wniebogłosy nie pozwalając wyspać się rodzicom oraz ich sąsiadom. Takie zachowanie sugeruje zazwyczaj tylko jedno podejrzenie…. kolka. Skoro podkurcza nóżki, jest niespokojne, a jego struny głosowe tworzą dźwięki o dość wysokiej ilości decybeli to rozpoznanie jest postawione niemalże od razu. Tylko czy jest słuszne? 

Wyobraź sobie sytuację, kiedy idziesz do nowej pracy i nie znasz zakresu nowych obowiązków. Zdajesz sobie sprawę z tego, że będziesz musiał/-a poświęcić sporo czasu, by nauczyć się wielu rzeczy, przyzwyczaić do otoczenia oraz ludzi, z którymi przyszło Ci współpracować.

Z noworodkiem jest podobnie – tylko zakres jego obowiązków jest nieco bardziej prozaiczny i przyziemny. A dotyczy on… wypróżniania. Tak, tak. Dotychczas maleństwo, przebywając w bezpiecznym łonie mamy nie musiało dokonywać tej banalnej czynności, a wszelkie produkty przemiany materii bytowały sobie w jelicie grubym. Dopiero po przyjściu na świat maluszek zaczyna oddawać pierwszy stolec zwany smółką (nie bez przyczyny, rzecz jasna: stolce te mają czarną barwę, są oleiste i bardzo gęste, czym przypominają smołę – już teraz jest jasne, skąd wzięła się nazwa, prawda?) i to właśnie tego procesu dziecko musi się nauczyć.

Dyschezja. – jest to tzw. zaburzenie czynnościowe przewodu pokarmowego, wynikające z niedojrzałości układu pokarmowego. Polega na nieumiejętności oddania stolca. Maluch nie potrafi świadomie uruchomić mięśni tłoczni brzusznej, które odpowiedzialne są za defekację, w związku z czym pomaga sobie w ich napinaniu poprzez płacz, prężenie, wyginanie. Dzięki temu w jamie brzusznej wzrasta ciśnienie i maluszek może oddać stolec. Proste, prawda?

Niby tak – pomyślisz sobie – A jak tę całą dyschezję rozpoznać?

Objawy te pojawiają się na 10 – 40 minut przed wypróżnieniem, po czym po zrobieniu kupki – dziecko natychmiast się uspokaja, jest zrelaksowane i zdawać by się mogło: zadowolone. Co ważne: stolec posiada prawidłowe konsystencję oraz zabarwienie, maluch, pomijając czas wypróżnień, jest spokojny, aktywny, je chętnie i nie wykazuje żadnych nieprawidłowości.

Dyschezja często mylona jest z kolką, ale… uwaga, uwaga: gdyby to był epizod kolkowy to uwierz mi, trwałby zdecydowanie dłużej i byłby o wiele bardziej słyszalny…

Wszystko pięknie ładnie, ale… kiedy to się skończy?

I tutaj źródła są bardzo niejednoznaczne: w niektórych padają twierdzenia, że upragniony koniec wystąpi po 6 tygodniu życia dziecka, inni, że po 3 miesiącu, a istnieją i tacy, którzy napisali, iż dopiero po upływie 6 miesięcy układ pokarmowy dziecka dojrzeje.

Jak to się leczy? 

Dyschezja nie wymaga leczenia, znika tak, jak przyszła – samoistnie i dostrzegalnie. Po prostu pewnego dnia Twój maluszek dorośnie na tyle, by samodzielnie kontrolować proces wypróżniania.

I wtedy wszyscy docenią tę umiejętność:)

Jeśli artykuł był dla Ciebie pomocny – daj mi o tym znać w komentarzu i podeślij go znajomym. Może ktoś, właśnie teraz boryka się z tą dolegliwością? Z góry dziękuję!:)  

 

foto: CC0, pixabay

One thought on “brzuszkowe problemy – dyschezja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *