„dziękuję” niewiele kosztuje, ale bardzo uczy

Zadziwia mnie ten świat przysięgam! Wymagamy kultury od najmłodszych, oczekujemy, że będą znali – najlepiej od urodzenia – wszystkie zasady, nakazy i dopasują się do środowiska, w którym przyszło im żyć.
Cóż za paradoks…

Ostatnio jechałam autobusem. Oczywiście, dokoła słyszałam, jakie to dzieci współczesne są niekulturalne, „niegrzeczne…” Takie tam…

I wtedy obok mnie usiadł może dziesięcioletni chłopiec. Kiedy zobaczył, że zamierzam wstać – zrobił mi miejsce, bym mogła to zrobić. Podziękowałam.

Tego samego dnia w szkole poprosiłam chłopca, by zrobił mi miejsce, koniecznie chciałam dostać się do szafki. Podziękowałam, gdy spełnił moją prośbę.

Dwie sytuacje. I dwie podobne reakcje.
Oczy jak pięciozłotówki 😳 Jakby moje podziękowanie ich zszokowało😳

Czyżby spotykali się z tym rzadko? Czyżby dorośli zapomnieli o tych prostych słowach…?

Nie możemy oczekiwać szacunku, uprzejmych „proszę, dziękuję, przepraszam,” jeśli sami ich nie używamy.
Jeśli więc chcemy czegokolwiek nauczyć ludzi młodszych od siebie – tak, ludzi (!) – pokażmy im własnym zachowaniem, co robić. To dorosły jest przykładem, więc zróbmy tak, aby ten przykład był dobry i warty naśladowania 😍

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *